[LAW] Przepis: Hejt w Internecie – co na to prawo?

*

Każdy z nas spotkał się już chyba z prześmiewczymi lub wręcz obraźliwymi wpisami w Internecie, atakującymi konkretne osoby. W komentarzach internauci nie pozostawiają suchej nitki na celebrytach.

Kilka dni temu Sąd Najwyższy wypowiedział się w tej sprawie i dostarcza nam wskazówek w zakresie odpowiedzialności „właściciela” portalu.

Zobaczmy, co mamy na talerzu.

 

Składniki:

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 listopada 2017 r. w sprawie I CSK 73/17 z powództwa Radosława Sikorskiego przeciwko spółce Ringger Axel Springer Polska. Sprawa dotyczyła kwestii naruszenia dóbr osobistych Powoda, który wstąpił do wydawcy o usunięcie obraźliwych komentarzy ze strony internetowej.

 

Art. 14 ustawy o świadczeniu usług elektronicznych:

Nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane ten, kto udostępniając zasoby systemu teleinformatycznego w celu przechowywania danych przez usługobiorcę nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych.

 

Sposób przygotowania:

Sąd w przedmiotowym, jeszcze świeżym wyroku, uznał, że brak wiedzy o bezprawnym charakterze treści wpisów na stronie internetowej wyłącza odpowiedzialność podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą.

Co to oznacza?

Oznacza to, że Pozwany a więc wydawca, powinien udowodnić, że nie wiedział o tym, że wpisy istnieją lub są bezprawne. Ma to ogromne znaczenie w dobie techniki i moderowania komentarzy, gdyż jak wynika z interpretacji Sądu Najwyższego, należy rozważyć tu odpowiedzialność na zasadzie ryzyka przez wydawcę. Skoro bowiem właściciel portalu osiąga zyski, to jego odpowiedzialność nie ogranicza się do winy i trzeba ją badać pod kątem ryzyka. Wydaje się więc, że duże znaczenie będzie miało to, w jakim czasie komentarze zostały usunięte, czy wydawca dysponuje programem to automatycznego usuwania komentarzy z powodu wulgaryzmów czy też czy wydawca w ogóle podjął kroki w celu moderowania swojego portalu.

Smacznego!